Fukushima, moja miłość

Fukushima plakat

fot. Materiały prasowe

 

Czy miejsce dotknięte katastrofą naturalną,  naznaczone ludzkim cierpieniem i przepełnione pustką może być atrakcyjne dla młodej dziewczyny? Japońskie wybrzeże stało się dla głównej bohaterki – Marie – osobistą ucieczką od własnego cierpienia. Początkowo czuje, że pomoc niesiona innym uzdrowi ją samą, lecz przebywanie pośród poczucia straty i pustki.

Film przepełniony jest pustką – pustką emocjonalną oraz dosłownym pustkowiem japońskiego regionu, którego mieszkańcy byli zmuszeni pogodzić się ze stratą i rozpocząć budowę życia na nowo. Druga wyrazista postać filmu to właśnie wiekowa Japonka, która za wszelką cenę chce wrócić do zniszczonego, ale jej własnego domu.

Fukushima moja milosc

fot. Materiały prasowe

Fukushima

fot. Materiały prasowe

Advertisements

Paterson, czyli jak cieszyć się prostymi rzeczami w życiu

Paterson plakat

fot. Materiały prasowe

Cisza, spokój, harmonia

Tytułowy Paterson (Adam Driver) to kierowca autobusu, ale również i miasto w amerykańskim stanie New Jersey. W skrócie: Paterson mieszkający w Paterson.

Poranna pobudka to dla Patersona niezmienny rytuał – budzik, czułe szturchnięcie wciąż śpiącej ukochanej, niczym nie wyróżniający się zestaw ubrań oraz stała droga do pracy. Zawsze zgrana z czasem co do minuty zajezdnia autobusowa spokojnie zanurza Patersona w codziennej mantrze  – przygotowanie do jazdy przydzielonym mu autobusem, niezmienna wymiana zdań z odprawiającym pojazdy znajomym oraz… niepozorny notes.

Czy życie kierowcy autobusu może być jakkolwiek niezwykłe?

Paterson

fot. Materiały prasowe

Pozornie nieważne jest ważne – to zdanie, które może towarzyszyć w trakcie całego seansu. Paterson to przecież zwyczajny kierowca autobusu, którego praca nie wydaje się być jakkolwiek inspirująca. A jednak Patersonowi zawsze towarzyszy jego notes – to tam zapisuje swoje myśli w poetycki sposób, nadając otoczeniu magiczny pierwiastek.

 Jim Jarmusch nie omieszkał przemycić w filmie smutku, melancholii, zobojętnienia, ale
i oryginalnej dziwności. Zwykły kierowca autobusu, który mieszka z pozytywnie zakręconą żoną-artystką (Golshifteh Farahani), ich przepełnione artystycznymi akcentami mieszkanie oraz buldog angielski, który wciela się w rolę komika, a nawet czarnego charakteru, którego niecny występek wystawia na ciężką próbę psychikę Patersona – to tylko kilka niepozornych elementów, które soczyście przełamują monotonię życia codziennego bohaterów.   Monotonię skromną, bo przepełnioną wewnętrznym szczęściem, uważną i cichą obserwacją życia.

Pokot – ekologiczny manifest Agnieszki Holland?

Pokot

fot. Materiały prasowe

 

Połączenie kryminału, zbrodni, miłości do zwierząt, wegetarianizmu i życia w głuszy. Czy jest coś bardziej oklepanego od stereotypu wegetarianki-wariatki? Agnieszka Holland zwraca uwagę na bardzo ważny temat polowań oraz życia  próbując znaleźć metodę w tym szaleństwie.

Siła człowieka ukazana jest jako bezwzględna i totalnie podporządkowująca sobie świat słabszych zwierząt, które nie mają nic do powiedzenia. Bo czy ktoś przejmuje się losem małych leśnych robaków, którym zabierany jest dom przez masowe wycinki? Historia przedstawiona w filmie obraca los przeciwko ludziom, którzy czuli się wszechmocni i roszczący sobie prawo o decydowaniu o życiu innych istot.